Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun mówi nam, że trwają rozmowy z ministerstwem infrastruktury o nadzorze i kwestiach właścicielstwa w POLREGIO, jednocześnie wskazując, że obecny model wcale nie jest taki zły – Nie jest tak, że przewoźnik został pozostawiony samemu sobie, jak twierdzą niektórzy eksperci. Temat jest nam dobrze znany – zapewnia minister.
Od dawna toczą się dyskusje o przyszłości POLREGIO, które jest największym polskim przewoźnikiem pasażerskim. Spółka ma bowiem aż 17 właścicieli (16 marszałków regionów oraz większościowego - Agencję Rozwoju Przemysłu) a ponadto wciąż jest nadzorowana przez resort aktywów państwowych a nie ministerstwo infrastruktury, tak jak reszta spółek kolejowych należących do państwa.
Zmiany właścicielstwa i nadzoru pilnie potrzebne
Choć zmiany odnośnie obu kwestii - zarówno liczby właścicieli jak i nadzoru ministerialnego, są zapowiadane od bardzo dawna, to wciąż nie udało się ich przeforsować. W ostatnich tygodniach ponownie
padły zapowiedzi o tym, że przewoźnik trafi pod skrzydła resortu infrastruktury, co ma być kwestią kilku miesięcy.
– Przyspieszymy ten temat, natomiast zgadzam się z tym, że samo przeniesienie nadzoru do ministerstwa infrastruktury bez rozwiązania kwestii właścicielskich z samorządami niczego tutaj nie zmieni –
mówił kilka tygodni wiceminister aktywów państwowych, Konrad Gołota. Wiceminister dodawał, że rozmowy z ministerstwem infrastruktury muszą zostać załatwione “szybko”, w ciągu kilka najbliższych miesięcy, a nie mogą trwać kolejnego roku.
Jednocześnie do zmiany pozostaje także struktura właścicielska, w której udziały w POLREGIO mają wszyscy marszałkowie, w tym również ci, którzy od lat rozwijają swoich przewoźników (Dolny Śląsk, Mazowsze, Wielkopolska) a także Ci, którzy dopiero co ich powołali - np. województwo lubuskie. Konflikt interesów widać więc jak na dłoni.
Balczun: Model właścicielski POLREGIO ma swoje zalety
POLREGIO kupiło
właśnie 6 nowych EZT od PESA Bydgoszcz a w podpisaniu umowy na ten zakup uczestniczył też szef resortu aktywów państwowych, Wojciech Balczun, który poprzez ARP nadzoruje POLREGIO. Jak więc do kwestii właścicielskich oraz nadzoru nad największym polskim przewoźnikiem odnosi się szef MAP?
– Dyskusja na temat struktury właścicielskiej POLREGIO toczy się od wielu lat. Obecny model jest krytykowany, ale ma również pewne plusy. W mojej opinii zaangażowanie marszałków województw w spółce ma swoje uzasadnienie, szczególnie w obecnej sytuacji, gdy przed POLREGIO stoją wielkie wyzwania – mówi nam Wojciech Balczun i dodaje, że rozmowy o przyszłości POLREGIO trwają.
– MAP nadzoruje Agencję Rozwoju Przemysłu, która jest istotnym akcjonariuszem POLREGIO. Nasz nadzór sprawujemy kompetentnie, w sposób coraz bardziej efektywny i skuteczny. Nie znaczy to, że nie analizujemy różnych wariantów. Jesteśmy w stałym dialogu z Ministerstwem Infrastruktury: z ministrem Dariuszem Klimczakiem oraz ministrem Piotrem Malepszakiem, a także z zarządem PKP S.A. Warto też pamiętać, że MAP sprawuje pośrednio nadzór właścicielski nie tylko nad POLREGIO, ale także nad Orlen Kolej, Koltarem, Pol-Miedź-Transem należącym do KGHM. Nadzorujemy także spółki bocznicowe i terminale związane z działalnością logistyczną, która jest domeną PKP Cargo. Na kwestie kolejnictwa patrzymy więc szeroko i nie myślimy w kategoriach silosu, które aktywa powinny być przypisane do którego resortu – dodaje Balczun i zapewnia, że planowane zmiany mają być kompleksowe i objąć nie tylko POLREGIO.
– Mogę powiedzieć, że pracujemy nad pewnymi kompleksowymi rozwiązaniami - zmiany w POLREGIO byłyby jednym z ich elementów. Jest jednak nieco za wcześnie, żebym mógł powiedzieć o szczegółach. Nie jest tak, że przewoźnik został pozostawiony samemu sobie, jak twierdzą niektórzy eksperci. Temat jest nam dobrze znany, ale odpowiednie poukładanie wszystkich elementów nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać – dodaje nasz rozmówca.
Minister zwraca też uwagę, że rozmowy o spółce są zdecydowanie trudniejsze niż choćby budowa takowej od zera, na tzw.
greenfieldzie, zwłaszcza mając z tyłu głowy historyczne uwarunkowania dotyczące POLREGIO.
– Jednak POLREGIO jest niezwykle cenną organizacją z całym swoim bagażem doświadczeń i kompetencji i powinno realizować zadania stabilizujące cały krajowy system kolejowy – kończy swoją wypowiedź Wojciech Balczun.
Potrzeba 100 nowych pociągów w ciągu 4 kolejnych lat
Opisane wyzwania nie są jednak jedynymi, przed którymi stoi POLREGIO. Przewoźnik musi pilnie wymienić swój park taborowy -
do 2030 roku musi wymienić około 100 jednostek EN57 i zastąpić je nowymi pociągami. Jak na razie POLREGIO zakupiło łącznie 10 nowych Elfów 3 od PESA, a także szereg pojazdów używanych, głównie z rynku niemieckiego.
Te działania mają być kontynuowane a spółka
nadal chce kupować zarówno fabrycznie nowy jak i używany tabor dobrej jakości. Jedną z opcji jest także
nabycie kolejnych wagonów piętrowych i nowych lokomotyw.